Artykuł Wystawy

2010-07-04

Undercover w Londynie, a "Od pantalonow do stringow" w Lodzi cz.2

0

Po zapoznaniu się z różnicami między wystawami o bardo podobnej tematyce, lecz organizowanymi w zupelnie różnych rzeczywistosciach: Undercover w londyńskim Muzeum Mody i Tekstyliów oraz wystawa 'Od pantalonów do stringów' w w łódzkim Centralnym Muzeum Włókiennictwa zapraszamy do przeczytania informacji o tym, jak Łódź swoją wystawą zbliżyła się do światowej elity bieliźniarskiej, czyli krótko mówiąc o podobieństwach między tymi wystawami. Pierwszym podobieństwem jest jeden z głównych punktów obu wystaw – pokazanie zmian w bieliźnie kobiecej na podstawie zmian pozycji kobiet w społeczeństwie na przestrzeni wielu dekad. Na wystawie łódzkiej wszystko zaczyna się co prawda dopiero od wieku dwudziestego, lecz kombinacje bielizny z tamtych czasów doskonale komponują się z późniejszymi elementami i pokazują rewelacyjnie bieg historii. Po nich przyszedł czas na majtki z klapą, gorsety... jedwabne i agresywne pidżamy oraz później koszule nocne, czy też nowoczesna bielizna termoaktywna i w ostateczności stringi. Tak naprawdę wiele modeli między wystawami będzie się pokrywało, lecz oczywiście w Londynie można będzie obejrzeć o wiele bardziej znanych projektantów (o ile oczywiście w Łodzi będzie można obejrzeć jakichkolwiek). Tacy projektanci jak Christian Dior czy firma Triumph mogą przyciągać potencjalne osoby oglądające wystawę już dla samej nazwy. W Łodzi wszystko odbywało dużo spokojniej, gdyż o światowej, europejskiej czy nawet okręgowej klasy projektantach nie ma mowy – chodzi o pokazanie subtelnych różnic i zwrócenie uwagi na historyczne piękno bielizny.

Porównanie bogactwa zbiorów jest oczywiście niemiarodajne, co najlepiej ukazuje powierzchnia przeznaczona pod wystawę. W Łodzi będzie to jedynie 5000 kilometrów kwadratowych, w Londynie oczywiście kilka razy więcej. Liczba eksponatów jak na możliwości obu wystaw jest porównywalna i w obu przypadkach można ją określić jako maksymalną! W dodatku niektóre działy w łódzkim muzeum posiadały także opisy naukowe i informacje historyczne, których nie będzie brakowało także w Londynie. Do ich opracowania zatrudnieni zostali najwyższej klasy specjaliści, dzięki czemu wystawa łódzka podobnie jak planowana wystawa w Londynie będzie prawdopodobnie jedną z najlepszych wystaw bielizny w nowoczesnej historii bieliźniarskiej.

Komentarze [3]

    • To musiała być bardzo ciekawa wystawa, szkoda, że brakowało reklamy.
    • 0
    • W Łodzi wszystko odbywało dużo spokojniej, gdyż o światowej, europejskiej czy nawet okręgowej klasy projektantach nie ma mowy – chodzi o pokazanie subtelnych różnic i zwrócenie uwagi na historyczne piękno bielizny. najwazniejsze jest to ze mimo nie tak pokaznych zbiorow bielizny jak i calego zaopatrzenia czy tez swiatowej klasy tworcow bielizny rodzi sie w Polakach swiadomosc doceniania faktu ze BIELIZNA Jest jedna z podstawowych rzeczy jak i jedna z najwazniejsza rzeczy garderoby sprawia ze mimo wszystko czlowiek sie usmiecha :) bo zostala w nas ta swiadomosc i chec rozpowszechniania :) i odbudowy mody bielizniarskiej a chciec to moc ! wiec do dzieła :D
    • 19
    • Wystawa łódzka ma na celu chyba raczej pokazanie nam tak jak piszecie powyżej rolę i zmianę pozycji kobiety w społeczeństwie oraz pokazują na tym tle bieg historii wystawa londyńska natomiast jest w pewnym sensie pokazaniem osiągnięć projektantów bielizny i jak ona zmieniała się na przestrzeni dziejów bez podtekstu historycznego. Nie widziałam wystawy londyńskiej, o polskiej trochę czytałam ale takie nasuwa mi się wrażenie... być może błędne.
    • 37