Wywiad 18+

2012-03-30

Rozmowa z marką Incitari - w życiu najważniejszy jest luz!

2

Seksowna bielizna dla par wciąż w Polsce budzi wiele emocji. Wynika to po trochę z braku otwartości, ale też braku dystansu do siebie. O ile młode pokolenie nie jest skażone PRLowskim myśleniem o seksualności, o tyle dorosłym parom ciężej przełamać wstyd. Co ciekawe to głównie do nich kierowana jest oferta producentów bielizny erotycznej. Urozmaicenie życia pozwala przełamać monotonię i znów poczuć się, jakby miało się naście lat.

O tym, jak ważna jest w życiu zabawa i wyluzowanie rozmawialiśmy z założycielami marki Incitari – Urszulą i Rafałem Taterczyńskimi, producentami bielizny erotycznej dla kobiet, ale też dla mężczyzn. W rozmowie zdradzili też nam więcej o planach rozwoju swojej firmy.

OBieliznie: Skąd wzięła się ta nazwa „Incitari”?

Incitari: Wzięła się od hiszpańskiego słowa incitar – czyli pobudzać, zachęcać. Przy tworzeniu nazwy, chcieliśmy aby brzmiała międzynarodowo. Ciężko było by się przebić na rynku zagranicznym z nazwą firmy w formie nazwiska, szczególnie takiego, które zawiera „ś” lub „ń”. Nasza nazwa jest łatwa do wymówienia i budzi dobre skojarzenia.

OBieliznie: Jak wyglądał początek firmy Incitari?

Incitari: Mieszkaliśmy długi czas za granicą i kiedy wróciliśmy do Polski postanowiliśmy, że założymy własną firmę. Zanim jednak rozpoczęliśmy działalność gospodarczą, prowadziliśmy trzymiesięczne badania rynku. Okazało się, że bielizna dobrze się sprzedaje, więc postanowiliśmy, że tym właśnie się zajmiemy. Pomysł był również taki, aby oprócz naszych oszczędności starać się o dotacje z Unii Europejskiej. Na początku szyliśmy głównie stringi, a później pomyśleliśmy o produkcji bielizny seksownej, erotycznej. Główna myśl, która nam przyświecała podczas tworzenia marki, to aby była w stu procentach polska i zarazem europejska. Bardzo zwracamy uwagę na jakość, wyszycie naszych modeli musi być w miarę możliwości na najwyższym poziomie. Ma się wyróżniać na tle tanich chińskich produktów, zalewających rynek, to po prostu ma być dobry produkt.

OBieliznie: Jak określają Państwo bieliznę, którą produkują, jako seksowną, erotyczną czy może sexshopową?

Incitari: Tworzymy coś pomiędzy bielizną zmysłową a erotyczną. Nie jest ona jednak zbyt odważna, czy wyuzdana. W katalogu posiadamy jeden produkt, który można by nazwać sexshopowym. W tym roku jednak wiele się zmieni. Mamy już nowe logo, nową stronę internetową, a teraz chcemy zmienić nieco postrzeganie naszej bielizny. Będziemy powoli odchodzić od wizerunku bielizny erotycznej, na korzyść odważnej, ale wysublimowanej bielizny, dla kobiet, które wiedzą czego chcą. Ma być to bielizna na wyższym poziomie, w tym celu szukamy również nowych materiałów, jak koronki, hafty. Będziemy też rezygnować z dużej ilości kolorów jak róż czy złoto, oraz przebrań kojarzących się bardziej jednoznacznie, a tworzyć coś bardziej wyrafinowanego. Chcemy wynieść naszą markę na poziom Premium, a co za tym idzie zmieniamy opakowania i jeszcze podnosimy jakość. Myślimy również o otwarciu butików z naszą bielizną.

  • Rozmowa z marką Incitari - girls

OBieliznie: Klienci kojarzą Was z bielizną dla par, na specjalne okazję, jak na ten wizerunek wpłynie zmiana Waszej firmy?

Incitari: My nie rezygnujemy całkowicie z erotyzmu naszej bielizny, lekko modyfikujemy tylko kierunek naszych działań. Naszym celem jest zmiana skojarzeń dotyczących naszych produktów. Chcemy pokazać, że taka bielizna erotyczna to nie jest zakup na jeden raz, a później ta rzecz jest do wyrzucenia. Nasze produkty można ubierać wiele razy, bez obaw można je też prać, są one wytrzymałe. Gdy byliśmy w Stanach to zaobserwowaliśmy, że ludzie często mają tam w szufladach po kilkanaście różnych halek i naprawdę dobrze się bawią. Fajnie gdyby w Polsce też tak było.

OBieliznie: Produkujecie bieliznę erotyczną dla mężczyzn, skąd pomysł na tego typu produkt?

Incitari: Naszym zamierzeniem było z jednej strony odróżnienie się od konkurencji, ponieważ tutaj nikt takich rzeczy nie produkuje, z drugiej zaś strony przełamanie tabu, jakim jest bielizna erotyczna dla mężczyzn. Do tej pory to kobiety miały się przebierać za „policjantki”, czy „pokojówki”, a ich partnerzy tylko je podziwiać, teraz dajemy szansę mężczyznom, aby mogli zaskoczyć swoje kobiety i mieli możliwość ubrania się seksownie. Niektórzy mężczyźni w takich strojach czują się świetnie i w dodatku wyglądają bardzo atrakcyjnie.

OBieliznie: A czy mężczyzna wchodząc na Waszą stronę i oglądając tą bieliznę nie myśli sobie, że to bielizna przeznaczona dla homoseksualistów?

Incitari: Być może, ale należy przełamać ten schemat myślenia. Dorosłe pary, jak małżeństwa około pięćdziesiątki, przyjmują to zupełnie bezproblemowo. Osobiście podarowaliśmy kiedyś w prezencie takim osobom naszą bieliznę i byli zachwyceni. Po wielu latach bycia razem ludzie zupełnie inaczej na siebie patrzą, to może być dla nich ciekawe doświadczenie. Takie komplety są przeznaczone nie tylko dla młodszych, ale również dla dojrzalszych par.

  • Rozmowa z marką Incitari - boys

OBieliznie: Czy istnieje przepływ informacji pomiędzy Waszą firmą, a klientem?

Incitari: Tak, oczywiście. Nie mamy wprawdzie dużego kontaktu z klientami indywidualnymi, a bardziej z tymi hurtowymi, ale zawsze staramy się słuchać ich opinii. Obserwujemy również rynek, co aktualnie się nosi, jakie są trendy. To niezwykle ważne, aby produkt podobał się klientom. Jako przykład podamy właśnie koronkowy zestaw dla mężczyzn, który częściowo właśnie wyniknął z potrzeby klientów. Dostaliśmy kiedyś wiadomość od pewnej kobiety, że szuka dla swojego męża slipek z koronki i nigdzie nie może znaleźć, więc postanowiliśmy to uszyć. Obecnie mamy wersje białą i czarną.

OBieliznie: Jak powstają projekty, czym się inspirujecie?

Incitari: Inspiracją jest dla nas przede wszystkim Internet. Przeglądamy strony różnych znanych projektantów, bardziej w kierunku sukienek, halek czy bielizny. Szukamy tam też nowych trendów, co będzie modne w przyszłym sezonie. To nas inspiruje, a później łączymy to już z konkretnymi koronkami i materiałami. W ten sposób powstaje nasza bielizna. Nowe pomysły staramy się również weryfikować w szerszym gronie publiczności. Ostatnio na przykład pokazywaliśmy naszą nową kolekcje na Gali Mody i Stylu, podczas której zresztą otrzymaliśmy nagrodę w kategorii bielizna damska. Bardzo nas takie wyróżnienia cieszą, szczególnie że ścieżko pracujemy nad tym, aby nasze projekty były dobre.

OBieliznie: Czy często Państwo uczestniczą w różnego rodzaju targach czy pokazach?

Incitari: W poprzednim roku uczestniczyliśmy po raz pierwszy w targach w Hanowerze. Były to targi poświęcone bieliźnie seksownej i erotycznej, oraz innym rzeczom związanymi z erotyką. Organizujemy też pokazy, nie dawno na przykład gościliśmy we wrocławskim klubie Eter. Mamy też kilka nowych pomysłów, których na razie nie zdradzimy. Po czterech latach działalności mamy już sprecyzowane cele i plany, wiemy do czego dążymy. Podjęliśmy też wiele ważnych decyzji.

OBieliznie: Wspominaliście wcześniej o butikach, czy opowiecie coś więcej na ten temat?

Incitari: To jest na razie nasz plan. Ponieważ wprowadzamy teraz kolekcję bielizny z wyższej półki, to chcielibyśmy aby była sprzedawana właśnie poprzez butiki. Drugą sprawą jest Internet, przy naszej oficjalnej stronie powstanie sklep internetowy. Oprócz tego, bielizna będzie dostępna tylko w nielicznych miejscach, tak aby pozostała ekskluzywną. Naszym priorytetem jest również pokazanie, że Polskie firmy są naprawdę warte zauważenia. Wiele z nich szyje bieliznę doskonałej jakości, która jest tutaj praktycznie niedostępna, ponieważ jest głównie eksportowana za granicę. Polskie marki są mało widoczne na rynku. Nawet gdy kobieta wie, że jakaś polska firma jest dobra, to może mieć trudności z odnalezieniem miejsca, gdzie może ją kupić. Co ciekawe, bardzo często osoby pytane o najbardziej znaną polska markę, odpowiadają Triumph (marka niemiecka- red.). Istotne dla nas jest to, aby zmienić tę sytuację, zwiększyć rozpoznawalność polskich marek. Jednym z naszych największych marzeń jest to, abyśmy stali się na rodzimym rynku taką marką, jaką jest Agent Provocateur dla Zachodu.

OBieliznie: Dużą siłą marki jest również oprawa graficzna. Jak to jest u Was?

Incitari: My stawiamy obecnie na prostotę. Najnowsza sesja zdjęciowa, którą przygotowujemy będzie zupełnie odbiegać od tego, co obecnie widzimy na rynku. Zastanawiamy się, czy to się spodoba klientowi, natomiast nasz styl zawsze był nieco inny. Planujemy iść w kierunku bardziej europejskim, światowym. Co ciekawe, gdy w Polsce przyjęło się na przykład szare tło, na Zachodzie zaczęło odchodzić w zapomnienie. Dlatego chcemy na naszym rynku być o krok do przodu i wzbić się na wyższy poziom.

OBieliznie: Czy jest problem ze znalezieniem dobrych modelek?

Incitari: Są kapryśne (śmiech)! Niestety nie jest łatwo o dobrą modelkę do prezentowania bielizny. Musi być zarówno seksowna, jak i elegancka. Trudno wyważyć te cechy. Kiedy już nam się to uda, często inne firmy podchwytują nasze odkrycie. Później taka modelka pojawia się praktycznie wszędzie. Dlatego teraz mamy w planach od tego odejść i znaleźć dziewczynę o trochę innej urodzie.

  • Rozmowa z marką Incitari - together

OBieliznie: Czy w Polsce jest moda na bieliznę erotyczną?

Incitari: Polska chyba jeszcze trochę nie dorosła do tego, co dzieje się na zachodzie, czy nawet w Rosji. Można na przykład przyjrzeć się rynkowi czeskiemu, który jest kompletnie różny od naszego. Ludzie są tam zdecydowanie bardziej otwarci. Wydaje nam się, że u nas, pod skórą siedzi jeszcze trochę ten komunizm. Nie ma tego takiego wyluzowania. Na szczęście widać już małe zmiany. Jakieś piętnaście lat temu nasza bielizna nie miała by prawa bytu w Polsce, przypuszczamy, że podczas jej prezentacji pojawiło by się wiele grup protestacyjnych (śmiech). Zastanawiamy się jednak, czy można by powiedzieć, że na bieliznę erotyczną jest moda… Pojawia się coraz więcej klientów, a to świadczy, że rynek odbiorców powiększa się. Wciąż jednak brakuje otwartości. Gdy pokazujemy naszym znajomym katalogi, to podobają im się, jednak nie chcą wprost przyznać, czy kupiliby takie komplety. Tą bieliznę traktuje się bardziej jako prezent na wieczór panieński czy kawalerski, ale już nie koniecznie do łóżka, jako urozmaicenie. Zastanawiamy się dlaczego, przecież ta bielizna ma się kojarzyć z dobrą zabawą. Nie musimy jej używać tylko i wyłącznie podczas sytuacji intymnych, możemy na przykład zrobić z jej pomocą przebieraną imprezę. Niestety Polacy rzadko potrafią się dobrze bawić. Przyszłością tej branży są młodzi ludzie, którzy zupełnie inaczej patrzą na seksualność. Nie są tacy wstydliwi i chętniej eksperymentują w tych sprawach.

OBieliznie: Który z Państwa modeli sprzedaje się najlepiej?

Incitari: Najlepiej sprzedaje się pokojówka, natomiast naszym ulubionym modelem, który zresztą też sprzedaje się świetnie, jest czarna panna młoda . Jest to projekt bardzo oryginalny, dopieszczony w szczegółach. Nikt inny nie ma takiego stroju, tylko my. Wprowadziliśmy go do sprzedaży jakieś trzy lata temu i od razu pojawił się w jednej z gazet artykuł, w którym wypowiadały się oburzone zakonnice. Musimy przyznać, że lubimy trochę szokować.

OBieliznie: Co można zrobić aby przekonać społeczeństwo do większej otwartości?

Incitari: Trzeba ciągle dużo mówić o tym, pokazywać, że to nie jest złe i samemu być wyluzowanym. Nam brakuje tej spontaniczności i zabawy, którą można zobaczyć w wielu miejscach na świecie. Polacy rzadko też robią imprezy przebierane, a w Stanach jest to zjawisko bardzo częste. Organizuje się je z różnych okazji, w domu czy na plaży. Podczas na przykład karnawału, często widzieliśmy mężczyzn przebranych za kobiety i oni nie uważali, że robią coś zdrożnego, mieli do siebie dystans i potrafili się dobrze bawić. Nasza bielizna również nadaje się na takie imprezy, ponieważ nie jest wulgarna czy wyuzdana. Za sukces uznamy to, że w Internecie zaczną się pojawiać zdjęcia z takich wydarzeń, na których zobaczymy dobrze bawiących się ludzi w naszej bieliźnie. To jest wspaniałe, kiedy ludzie dzielą się takimi wspomnieniami, pokazują, że to jest fajne.

OBieliznie: Na koniec powiedźcie co moglibyście życzyć naszym czytelnikom?

Incitari: Życzymy wszystkim, żeby bawili się codziennie! W życiu tak ważne jest poczucie humoru i optymizm. Dla niektórych szklanka jest zawsze do połowy pusta, a dla innych zawsze będzie do połowy pełna, dobrze by było gdyby jak najwięcej osób przychylało się do tej drugiej wizji. Życzymy też wyluzowania we wszystkich sferach życia, aby mężczyźni nie bali się przebierać dla swoich kobiet. Przecież można bawić się we dwoje!

OBieliznie: Dziękujemy za wywiad i również życzymy nieustającego poczucia humoru!

Komentarze [7]

    • Ja też jakoś nie widzę swojego mężczyzny w tego typu przebraniach, ale sama z chęcią bym kilka takich przygarnęła dla siebie;). Póki co sama eksperymentuję w swojej szafie i powiem Wam, że można zrobić fajną koszulkę np. z rajstop kabaretek;)
    • 0
    • nie podobają mi się przebieranki w ogóle, ale męskie kostiumy to już całkowiecie nie do przyjęcia ; )
    • 0
    • Przebrania mężczyzn kompletnie do mnie nie przemawiają, natomiast dla pań- jestem pod ogromnym wrażeniem ( pierwszy strój sprzątaczki- rozpływam się!). Pora poszperać w sieci, poszukać marki i... coś sobie sprezentować. :)

      Karolina H.
    • 1
    • Mnie męskie przebrania nie przekonują - dla pań owszem, super sprawa , szczególnie podoba mi się strój Pani marynarz, uczennicy i szkotki, ale dla panów... nie, zdecydowanie nie podneciłby mnie takie strój mojego mężczyzny, raczej rozbawił, wolę go po prostu nago :) Ale dobrze , że firma wykorzystała niszę na rynku i wyprodukowała coś dla Panów, napewno znajdą się amatorzy takich strojów ;)
    • 0
    • Dostałam kiedyś taki strój pokojówki od swojego mężczyzny... Jest to jakieś urozmaicenie, a jesteśmy ze sobą już dość długo. Pozdrawiam - Alicja
    • 0
    • heh chciała bym zobaczyć jak mój mężczyzna występuje podczas imprezy w stroju marynarza :D
    • 1
    • Męskie kostiumy są bardzo śmiesznie :) jakoś nie mogę tego zaakceptować, muszę jeszcze popracować nad swoim "luzem".
      Osobiście chętnie kupię pokojówkę oraz gansterkę :))
    • 1