Koniec roku zawsze wyzwala w nas nową energię, jak i skłania do głębszej refleksji. Dla nas też w pewien sposób jest czasem, kiedy można pokusić się o podsumowanie tego roku w świecie bielizny. Temat dość oczywisty, ale nasz wybór może być dla Was zaskakujący. Tym razem chcielibyśmy Wam pokazać nasz subiektywny wybór, tych kolekcji, które były najciekawsze i które po prostu nas ujęły za serce i wzbudziły emocje.
Często przedstawione dzisiaj marki, nie tylko podążają za głównymi trendami, ale też same je kreują. Dają kobiecie niesamowity luksus bycia wyjątkową, oryginalną. Do tego celu stosują różne metody, raz będzie na ostro: pasy, skóra; innym razem delikatnie w postaci delikatnych koronek i kryształków. Musimy również dodać, że nie trzymaliśmy się żadnych utartych schematów, mówiących, że tylko ten kolor i ten fason tego roku jest na topie.
A więc zaczynamy!
1. La Perla. Słynna włoska marka w tym roku znowu zaskoczyła. Uknuła wizerunek, który miesza ze sobą odważny, futurystyczny wygląd z urokiem retro. Połączenie w takiej bieliźnie po prostu musiało być oszałamiające. Oczywiście niewątpliwym plusem La Perla jest jej luksusowy charakter i te koronki Chantilly!
2. Intimissimi loungewear. Po raz drugi Włochy. Marka pokazała w tym roku, jak można wyglądać w domu naprawdę pięknie, olśniewająco i bardzo ponętnie. Uwielbiamy takie połączenie aksamitnego połysku z delikatnymi koronkami.
3. Zinke. To propozycja, która pewnie wywoła w Was mieszane uczucia. Możemy się założyć, że Ci projektanci mają za sobą taki liczne grono entuzjastów, jak też mocnych przeciwników. My jednak doceniamy ich prostotę, ciekawy design i bezkompromisowość. Ich nowy styl Indie to coś zupełnie świeżego.
4. Nicole Gill. Jej Miss Sajgon to zdecydowany strzał w dziesiątkę. Gra kolorów – głębokiej wiśni i czerni dała bardzo zmysłowy efekt. Połysk jedwabiu nadał szlachetności, a inspiracje wschodem pozytywnie pobudziły nasze zmysły estetyczne. Do tego piękne zdjęcia.
5. Jean Paul Gaultier dla La Perla. Luksusowa marka La Perla po raz drugi w naszym zestawieniu. Tym razem w duecie ze słynnym projektantem. Zabawny styl i fantazja sprawiają, że nie da się obok tej kolekcji przejść obojętnie.
6. Les Jupon de Tess. Cóż, lubimy ich delikatny styl i szyk vintage. Wykonane z naturalnych materiałów, proste i kobiece. Podoba nam się też ich bezkompromisowe podejście do ciała, które w takiej bieliźnie po prostu musi wyglądać naturalnie. Wśród hitów znalazł się biustonosz z „puszkiem”.
7. Ell and Cee. Jest to dowód na to, że drobne detale mogą zdziałać cuda. Jedna kontrastowa lamówka zmienia cały charakter, a z kolei głęboki dekolt V jest bardzo, ale to bardzo zmysłowy.
8. Stella McCartney. Te modele, to zupełnie zwariowane, nasycone barwy, a żeby było jeszcze zabawniej, góra inna od dołu. Czasami nie warto bać się takich połączeń, bo jak widać mogą być bardzo udane.
9. Absolutely Pôm. Jest to jeden z najlepszych debiutów tego roku. Piękne majteczki z wysokim stanem ozdabiane falbankami i haftami, to istne cudo!
10. Mint Siren. Ta londyńska marka założona przez Josefine Wing ma się świetnie. Jeszcze lepiej mają się jej projekty, czasami nasycone seksualnością, innym razem zaskakujące i nietuzinkowe. Musimy przyznać, że tworzone z fantazją.
11. Agent Provocateur. Oni chyba nigdy nie tracą entuzjazmu i pomysłów, aby zatracać męską połowę społeczeństwa. Zdecydowanie to był dobry dla nich rok. My dzisiaj chcemy pokazać ich bardzo frywolną bieliznę.
12. Shell Belle Couture. Kolekcja tego roczna zachwyciła bardziej niż ich inne. Niezwykły romantyzm projektów robi wrażenie. Na ogólny efekt składają się trzy składniki: połysk satyny, delikatne koronki, kwiatowy wzór. Zdjęcia tylko dopełniają klimatu i pokazują kierunek marki.
13. Kriss Soonik. Ta estońska designerka daje poczucie, że bielizna to coś naprawdę niezwykłego. W tym sezonie korzysta do woli z bogatych faktur materiałów, ciekawej gamy kolorów, tworząc nieco zabawną, acz gustowną całość. Bez wątpienia zasługuje na miejsce w naszym rankingu.
14. I.D. Sarrieri/Sonata. Tutaj chyba nie trzeba wiele tłumaczyć, tak niezwykłe body rzadko się zdarzają. Jeżeli chcesz zrobić wrażenie na partnerze, a wulgarność, to coś czego nie tolerujesz, to ten styl jest dla Ciebie!
15. Eres. To zdecydowana klasyka. Drobne koronki są bardzo delikatne i precyzyjne. Jedni są w nich zakochani, a inni… niech żałują ;). Z samego powodu tej staranności musimy docenić to bieliznę.
16. Mimi Holiday. W tym roku ich kolekcja poświęcona deserom zaskarbiła nasze serca poprzez swoje piękno, ale też poprzez super słodkie skojarzenia. Taaak jesteśmy smakoszami takiej bielizny!
17. Lascivious. Czy wiecie, że ta nazwa oznacza coś lubieżnego? Bez wątpienia jest kwintesencja ich stylu. Łańcuchy przy bieliźnie, to zdecydowanie gadżet, który nas przekonuje! Wygląda bezpretensjonalnie i przywodzi na myśl fetysz. To jak wiadomo z kolei naprowadza nas na inne skojarzenie – seksualności. I na tym zakończymy nasz wywód :).
18. Maya Hansen. Niezwykłe gorsety to jej specjalność, a potrafi je tworzyć naprawdę z magią. Niezmiennie zaskakują precyzyjne detale i efekt końcowy, który każe mówić WOW!
19. Damaris. W tym sezonie pokazali nam zupełnie nowe spojrzenie na biustonosz. Bardzo luksusowe, wyzwalające nasz kobiecy potencjał i awangardowe. W to nam graj! Zwiewne tiule, kryształy, są po prostu piękne.
20. Myla. Mogli by spokojnie wydać przewodnik, jak poczuć się niezwykle w kilka sekund. Oczarowała nas stylizacja koronkowego biustonosza.
21. La Lilouche. Zwiewność, szyk i bardzo oryginalne kroje. W prawdzie tutaj nie da się niczego ukryć i zamaskować, ale za to tworzy słodką otoczkę wokół ciała. W niej wygląda się bardzo frywolnie. Również kolorystyka, niby niewinna, ale może wodzić na pokuszenie.
22. Maison Close. Na koniec coś pikantnego i wzbudzającego instynkty, które na co dzień nie chcielibyśmy odkrywać. Ta marka jest mistrzem balansowania pomiędzy tajemniczością uwodzenia a bezpośrednim magnetyzmem.
Jak Wam się podoba nasza lista tegorocznych perełek, coś byście dodali? A może odjęli?






















Gorset
Stroje kąpielowe
Body
Bielizna erotyczna
Komentarze [1]