Konkurs Bielizna

2012-04-03

Mój dzień, moja chwila

0

Wstaję godzinę wcześniej niz zwykle, nie chce mi się jak nie wiem co, trochę przeklinam na budzik, ale szybko sobie tłumaczę, ze cel jest szczytny, zwłaszcza dla mojego zniszczonego przez zimę ciała, ale... po kolei. :) Dobudzam sie i od razu kieruje się w stronę łązienki. Codziennie mam czas tylko na szybkie prysznice, dziś jednak mam zamiar delektować się sobą w swojej wannie. Leję wody do pełna. Kilka kropel apetycznych olejków poprawia mi nastój. Dobudzam się. Mam nawet czas, by spokojnie oddać się depilacji, bo na codzień kończy się ona podrażnieniami. Teraz nie spieszę się. Mój mężczyzna puka zniecierpliwiony do drzwi. Nie otwieram mu, bo to przecież chwila dla mnie. 10 minut Cię nie zbawi- powtarzam. Wychodząc z kapilie stwierdzam jednak, że już dawno go niczym nie zaintrygowałam. Sobą nie zaciekawiłam. W łazience znajduję pas do pończoch, pończochy, a w szafce- nakładki na sutki. Śmieję się złowieszczo do siebie, wiedząc co zaraz nastąpi. Ubieram moje maleństwa, a na twarzy maluje się już mój dzienny makijaż. Mam więcej czasu, więc to nie tylko muśnięcie rzęs maskarą, ale cały obrząd- w ruch idzie baza, podkład, puder, cienie, róż do policzków. Włosy zostawiam. Raz, że mi je zaraz potarga, a dwa- artystyczny nieład jest przecież w modzie. Wychodzę. Nie patrząc na mnie już krzyczy, ale zachwile się odwraca i zaniemawia, a ja dalej dzielnie i beztrosko opieram się o framugę. Uśmiecha się, a jego ruchy są znacznie wolniejsze i płynniejsze. Podchodzi. Szepcze kilka miłych słów do ucha. Przyznaje między innymi, ze bardzo podoba mu sie strój, ale woli zdecydowanie kostium Ewy. Mamy dziesięć minut. Zgodnie przyznajemy, że zdążymy. Po tych błogich chwilach pora, aby w ekspresowym tempie ubrać się i iść do pracy. Znów mnie chwyta On. Dziękuje, prosi o powtórkę, a w zamian- obiecuje romantyczną kolację i wypad do kina. Tak wygląda mój ulubiony dzień, w otoczeniu mężczyzny- luksus pewnie żaden, ale trzeba mi przyznać, ze jestem szczęściarą. Tymczasem już nie mogę doczekać się powrotu do domu... :)

Komentarze [2]

    • Madziulka od czego jest weekend! :)

      Karolina
    • 0
    • Twój sposób na luksus bardzo mi się podoba :D Sama bym chętnie wypróbowała, tylko problem z moim ukochanym, który wstaje już o 5 rano :) ale wieczorem, czemu nie!
    • 0