Wywiad Bielizna

2011-04-01

Magiczny świat Christies Lingerie boutique

1

Chodząc ulicami Krakowa niejednokrotnie zerkałam na witrynę butiku Christies, i byłam oczarowana tą bielizną. Ta marka jest jedną z najbardziej znanych we Włoszech, ma swój styl i klasę. Taki jest również butik na ulicy Zwierzynieckiej 22 Kraków, prowadzony przez Panią Monikę i Pana Marcina. Postanowiłam i wam przybliżyć to miejsce. Umówiłam się na kawę, a przy niej rozmowę o modzie, bieliźnie i o marce Christies. Pierwsze moje wrażenia , to podziw dla tego co znajduje się w tym sklepie, i tego w jaki sposób jest prezentowane. Piękne, subtelne wnętrza idealnie komponują się z wyrazistą bielizną. Dotknęłam, sprawdziłam i jestem pewna, że posiadanie takiej bielizny ucieszyło by każdą z nas. A jak zapewniała Pani Monika, nie ma lepszego sposobu, aby kobieta poczuła się pewniej, i lepiej w towarzystwie, niż założenie luksusowej bielizny. I ja jej wierzę.

Pewnie niektóre z was myślą, że taka bielizna jest nieosiągalna dla większości śmiertelniczek… Jednak zachęcam by ten sklep odwiedzić, i na własne oczy się przekonać, że warto ją mieć. Ja z pewnością będę cierpliwie oszczędzać, tak żeby chociaż jeden z tych modeli znalazł się w mojej garderobie ;).

  • Magiczny świat Christies Lingerie boutique-sklep

Poniżej przedstawiam wam fragmenty rozmowy z właścicielami i Panią Dorotą, która na co dzień doradza w butiku Christies.

OBieliznie: Jak wiemy nie liczy się tylko to co sprzedajemy, ale i jak... Zdjęcia kolekcji Christies zawsze są wyjątkowe, co potwierdzają opinie naszych czytelniczek. Również Państwa butik, jest urządzony niezwykle gustownie i z klasą, skąd pomysł na taką właśnie aranżacje? Jaka idea przyświecała powstaniu tego miejsca?

Pan Marcin: Pomysł był w naszych głowach, a na papier przełożyli to nasi stali współpracownicy: MH Showroom i Morpho Studio. Zobaczyliśmy najpierw co robi firma (Christies Lingerie), jakie kolekcje wychodziły od projektantów i dopiero powiedzieliśmy co chcemy. Ważne jest to, że mamy do czynienia z produktem, który nie jest standaryzowany i masowy, nie było też nacisku, że sklep musi wyglądać wg jakiegoś wzorca. Właśnie, wręcz przeciwnie, chodzi o to, że ma być różnorodnie. Naszą ideą było, żeby tutaj główną role grała bielizna, żeby nie było przeładowania. Klientka musi mieć szansę wszystko dokładnie zobaczyć, dotknąć, poczuć, nie musi „wyszarpywać” biustonosza spośród innych. Więcej nie zawsze znaczy lepiej. Ponieważ firma pozycjonuje się segmencie tzw. designer lingerie, więc to miejsce też miało być podobne do showroom’u. Widać przede wszystkim bieliznę, dla tego te stonowane jasne kolory, do tego filmy backstage z sesji zdjęciowych i pokazów, ukłonem w stronę tradycji są szuflady, bo kojarzą się z bielizną. I na koniec, uważamy podobnie jak Wy, że bielizna w naszym kraju jest niedoceniana…

 

OBieliznie: Wydaje nam się, że takie sklepy w Polsce są niezwykle potrzebne. Czy mógłby Pan wyjaśnić, dlaczego na takiej bieliźnie nie warto oszczędzać?

Pan Marcin: Nie jestem kobietą (śmiech). Osobiście lubię bieliznę, lubię oglądać, lubię kupować i sprawiać tym przyjemność, po części realizuję też swoje potrzeby. Natomiast jeżeli chodzi o zdanie kobiet, to wyczytałem gdzieś, i zgadzam się ze stwierdzeniem: trudno oszczędzać na rzeczach, które jako pierwsze się wkłada i jako ostatnie ściąga, które są najbliżej ciała.

 

OBieliznie: Po czym możemy rozpoznać taką bieliznę luksusową?

Pan Marcin: Mamy takie powiedzenie: „diabeł tkwi w szczegółach”. To właśnie jest ta różnica. Tak jak bawełna nie jest równa bawełnie, tak materiały, które są użyte do produkcji bielizny Christies, jakkolwiek podobne to nie są takie same jak w tańszych produktach. Mimo tego, że firma sięga po nowoczesne materiały, że chętnie eksperymentuje z fasonami i modelami, to nie zapomina, że tworzenie bielizny nadal jest sztuką. Tak naprawdę większość pracy jest wykonywana ręcznie. I tu jest miejsce na kunszt. Niektóre biustonosze wykonuje się nawet z pięćdziesięciu elementów, trzeba je ręcznie poskładać, wymaga to bardzo dużej ilości pracy, dużo serca i czasu przede wszystkim. A czas jak wiadomo jest najcenniejszy. No i wreszcie, Christies ma swój styl. Generalnie to bielizna, którą można od razu rozpoznać, tak jak bliźniaczą markę Naory, która jest trochę bardziej zdystansowana od kanonów, a dla niektórych nieco ekscentryczna.

 

OBieliznie: Sklep posiada asortyment wyłącznie dla Pań. Czy Panowie często przychodzą do sklepu, aby sprawić prezent swojej ukochanej? .

Pani Dorota: Przychodzą czasami… Był taki okres, że to oni częściej wchodzili i kupowali. Nawet ostatnio był taki Pan, który przyszedł i powiedział, że bardzo mu się podoba ta bielizna i bardzo by chciał, żeby jego żona jego tutaj przychodziła.

Pan Marcin: Ale właśnie za rzadko przychodzą!

  • Magiczny świat Christies Lingerie boutique-Naory

OBieliznie: A czy takie zakupy sprawiają Panom problem?

Pani Dorota: Bardzo różnie, zależy od charakteru i podejścia. Przede wszystkim jeżeli sprzedawca widzi, że ktoś ma kłopot, to wysłuchuję i doradza. Ale są tacy Panowie, którzy na wstępie wiedzą czego chcą …

Pan Marcin: Pod koniec sierpnia tamtego roku, zrobiliśmy event dla panów, który nazywaliśmy „dzień dżentelmena”. Przygotowaliśmy dla nich na tą okazję poradnik i przewodnik ułatwiający zakupy. Impreza nam się udała, natomiast mimo bardzo dużego zainteresowania od części zaproszonych usłyszeliśmy komentarz „przyszedłbym, ale…”, a kiedy na pokaz wyszły modelki, niektórzy trochę wstydzili się patrzyć…

Pani Dorota: Chcę jeszcze dodać, że inaczej jest kiedy Panowie przychodzą z drugą połówką, a inaczej kiedy są sami, wtedy są bardziej otwarci. Kiedy pojawiają się z Kobietami, to już jest problem, obserwowanie reakcji swojej partnerki, zastanawianie się czy można podejść bliżej.

 

OBieliznie: z czego to wynika, że Polacy są w tych kwestiach mało otwarci?

Pani Monika: Może jestem za młoda, żeby to powiedzieć, ale moim zdaniem wynika to z tego, że bielizna w naszym kraju przez bardzo długi czas w ogóle „nie istniała”, pełniła li tylko funkcje praktyczne. Była zawsze schowana. Czy było co kupować?

Pan Marcin: Możemy powiedzieć po swoich obserwacjach, jak jest we Włoszech. Tam na porządku dziennym są różne wydarzenia z bielizną w roli głównej. Christies urządza regularnie tzw. Extravagant Show. Pod koniec ubiegłego roku salony odwiedzała Lou Lou D’Vil jedna z czołowych „gwiazd” burleski. Na tych spotkaniach tłumnie zjawiały się kobiety i mężczyźni, przychodzili po to żeby zobaczyć kobietę w bieliźnie, poczuć atmosferę o której zapominamy na co dzień. Nikogo nie dziwi, że robi się prezentacje nowej kolekcji, która polega na tym, że zaprasza się Klientki i Klientów żeby zobaczyli bieliznę na żywo, na modelkach przy lampce wina. A Polacy mają reakcje, że tak powiem, różne.

 

OBieliznie: A czy w Państwa sklepie można liczyć na fachową poradę, co do doboru bielizny?

Pani Monika: Niestety, dla większości bielizna ma wciąż przede wszystkim prostą funkcję użyteczną, ma zasłaniać. A przecież bielizna powinna przede wszystkim podkreślać i korygować jeśli trzeba. Nie ma nic gorszego niż źle dobrana bielizna, za mała bielizna, za duża bielizna. Nawet jeżeli Kobieta ma na sobie najlepszy ciuch, jeżeli pod spodem nie jest to co być powinno, raz będzie to wszystko widać spod ubrania, dwa cierpią na tym dobre samopoczucie i pewność siebie.

Pani Dorota: U nas w sklepie nie ma czegoś takiego, że ktoś wyjdzie z źle dobraną bielizną! Mam duże doświadczenie w tej branży, już długo pracuję z Klientkami. Jeżeli widzę, że dany model źle leży na kimś, to nie dam, nie sprzedam, chociaż bardzo by się podobał. Dyskretnie podpowiem, choć to bardzo drażliwy temat. Zdaję sobie sprawę, że jak ta osoba gdzieś pójdzie, i ktoś to zobaczy, to powie „kto Pani taką bieliznę dobrał”. U nas nie ma czegoś takiego, Klientki a nawet Klienci nie wracają, żeby coś wrócić czy wymienić… Wracają po kolejne rzeczy. Ostatnio była u nas Klientka, której strasznie się spodobał pewien gorsecik. Widziałam, że był troszkę za duży. Wyjątkowo został ostatecznie sprzedany, ale na wyraźne życzenie i z adresem „zaprzyjaźnionej” gorseciarki, która go skoryguje, i mam pewność, że zrobi to dobrze. Czasami kobiety podają mi rozmiar, a ja już „na oko” widzę, że będzie inny. Wtedy podaje jej też do przymierzenia ten który moim zdaniem będzie dobry.

  • Magiczny świat Christies Lingerie boutique

OBieliznie: Zauważyłam, że coraz więcej kobiet zaczyna się interesować tym jak prawidłowo dobrać rozmiar biustonosza, zwracają coraz większą uwagę na obwód pod biustem. Do łask wracają też biustonosze miękkie…

Pan Marcin: Tak to prawda, taki biustonosz przede wszystkim jest przyjazny w użytkowaniu, zwłaszcza w cieplejszej części roku. Mamy teraz wybór nowoczesnych tkanin, są one prawie wyłącznie syntetyczne, rzadko kiedy zawierają naturalne domieszki. Nie uczulają, oddychają, i są bardzo przyjazne w użytkowaniu, zachowują swój kształt. Wyjątkiem jest tu może rzadko stosowany jedwab, ale i on użyty do biustonosza czy majteczek zawiera dodatki. Zdobna bielizna nie wykorzystuje bawełny, stosuje się ją w zupełnie innym segmencie. Wszyscy wiemy, że bawełna zmienia swoje właściwości, nie tylko z czasem, ona zmienia swoje właściwości nawet w ciągu jednego dnia, w zależności od rytmu naszego dnia i reakcji ciała.

Pani Monika: Jeśli chodzi o rozmiary, nie zapominajmy, że ciało Kobiety ma swój rytm, zmienia się w ciągu miesiąca. To, że dzisiaj będzie pasował taki biustonosz, to nie znaczy, że jutro będzie dobry.

 

OBieliznie: Ostatnią kwestią którą, chcielibyśmy poruszyć, to zakupy w Państwa sklepie, na jaki wydatek trzeba się przygotować decydując się na bieliznę najwyższej jakości?

Pan Marcin: Powiem tak, nie jest naszym zamiarem szokować cenami. Zdajemy sobie sprawę, że dla części Klientek i Klientów cena naszej bielizny jest wysoka, bądź bardzo wysoka. Natomiast, jeżeli porównamy tą cenę do innych produktów z tego segmentu, to jest dobra i przyzwoita cena za ten produkt. Staramy się stosować zasadę, że nie ma czegoś takiego jak wyprzedaż sezonowa, raczej doceniamy Klientki i Klientów, za to że są z nami. Tak naprawdę rzadko kto kupuje po cenach regularnych, w zasadzie tylko obcokrajowcy. Dla nich wydanie równowartości 200-250 euro za komplet, to nie jest żaden problem. Nawet osobom, które są u nas po raz pierwszy przyznajemy rabaty na „dzień dobry” siegające 10% – 20%, wszystko zależy od wielkości zakupów. Mamy biustonosze, których regularne ceny rozpoczynają się od ok. 300 zł, są i takie które kosztują ponad 600 zł. Wszystko zależy od linii i kroju. Co innego serie limitowane, które ukazują się zawsze pod koniec roku, w ilości np. 100 szt.… Ceny takich modeli są dość wysokie, ale za to mamy gwarancję niepowtarzalności. Zazwyczaj są to komplety proste w formie ale ciekawie lub bogato ozdabiane na przykład kamieniami Swarovskiego. Generalnie, Christies nie powtarza wzorów, dotyczy to nawet najlepiej sprzedających się kolekcji. Ta bielizna ma być wyjątkowa!

  • Magiczny świat Christies Lingerie boutique-nowa kolekcja

OBieliznie: Dziękujemy za rozmowę.

 

Po tym artykule nie musimy chyba już więcej zachęcać do bielizny Christies? Przecież każda z nas ma prawo czuć się luksusowo!

A dla wszystkich fanów marki Christies mamy dobrą wiadomość :) wchodząc na stronę lub konto facebook, macie szansę wziąć udział w KONKURSIE. Do wygrania bony na bieliznę Christies!

Komentarze [6]

    • podoba mi się:)body nr 4 i te frywolne paseczki super:)
    • 0
    • piękna bielizna, życzę powodzenia w prowadzeniu biznesu!
    • 0
    • Niestety choć bielizna ładna na chwilę obecną nie mogłabym pozwolić sobie na zakup bielizny za 300 złotych, a i nawet rabat 10% by mnie nie poratował. :)

      Karolina H.
    • 0
    • Poszłam w piątek do butiku Christies skuszona Waszym materiałem, szczerze powiedziawszy nie wiedziałam, że mamy taki sklep w Krakowie. Nie tylko miejsce ale i bielizna jest niesamowita. Spędziłam chyba dwie godziny w przymierzalni, sprzedawczyni była cały czas cierpliwa i uśmiechnięta i zna się na dobieraniu rozmiarów. Z tym rabatami to prawda, zapłaciłam zupełnie rozsądne pieniądze.
      Iwona
    • 1
    • Ciekawy wywiad, pierwszy raz miałam możliwość zobaczyć taki salon "od kuchni" i poczytać o pracy w nim. Wnętrza bardzo przytulne, również zwróciłam uwagę na ekspozycję bielizny, nie jest ona przeładowana, a komplety nie leżą jeden na drugim. Każdy chciałabym dotknąć i przymierzyć. Szkoda tylko, że ceny są tak wysokie... 300 zł na sam biustonosz to może dla niektórych nic, ale dla mnie to majątek.
    • 27
    • jaki śliczny butik! Wygląda naprawdę bajkowo :) Te pastelowe półeczki, szafeczki. A bielizna prezentuje się na tym tle godnie :)
    • 2