Wywiad Bielizna

2012-07-05

Kolorowy świat bielizny Ewa Bien

1

OBieliznie: Firma Ewa Bien istnieje na rynku od wielu lat. Proszę nam opowiedzieć jak wyglądał rozwój firmy i branży bieliźniarskiej, co się zmieniło?

Ewa Bien: Firma Ewa Bien pojawiła się na rynku w 1989 roku. Początkowo opierała się głównie na produkcji odzieży dziecięcej, aż do roku 1995 kiedy wyprodukowaliśmy naszą pierwszą kolekcję kostiumów kąpielowych. Były to kostiumy proste, o bardziej sportowym fasonie, przeznaczone głównie dla młodych dziewcząt. Kolekcja ta została bardzo dobrze przyjęta przez odbiorców i stała się impulsem do dalszego rozwoju firmy w tym kierunku.

Za decyzją o przekwalifikowaniu się z firmy produkującej odzież dziecięcą w producenta kostiumów kąpielowych, a następnie bielizny szła konieczność dostosowania całego zaplecza maszynowego, przeszkolenia personelu i zgłębienia szerokiej wiedzy specjalistycznej  w tym zakresie.
Ponieważ produkowany przez nas asortyment był bardzo pozytywnie odbierany przez rynek, stopniowo zwiększaliśmy produkcję, wchodząc między innymi na rynki zagraniczne tj. Rosja, Australia czy Japonia.

Dzięki zwiększającej się świadomości kobiet dotyczącej bielizny zyskujemy coraz szersze grono zwolenniczek, ceniących piękną i elegancką bieliznę bardzo dobrej jakości. Kobiety cenią nie tylko ubranie wierzchnie, ale również to co mają pod nim. Chcą aby ich bielizna była atrakcyjna, piękna i kolorowa. A kolory to coś co wyróżniało nas już od początku. I choć pierwsze modele charakteryzowały się prostotą formy to kolor był już wtedy naszym znakiem rozpoznawczym. Wraz z rozwojem firmy zwiększaliśmy ilość modeli oraz rozmiarów. I tak zaczynaliśmy od 1-2 modeli w pięciu rozmiarach, dziś zaś oferujemy po 20 modeli w różnej kolorystyce i do 32 rozmiarów w ramach modelu.

  • Kolorowy świat bielizny Ewa Bien - logo

OBieliznie: Czy były jeszcze jakieś znaczące przemiany?

Ewa Bien: Zmieniły się również kanały dystrybucji. Początkowo towar sprzedawaliśmy poprzez sieć hurtowni, ale chcąc się rozwijać musieliśmy zmienić zarówno kierunek produkcji wypuszczając jedną kolekcję na sezon, jak również sposób dotarcia do klienta. Postawiliśmy na przedstawicieli handlowych pomiędzy, których podzieliśmy Polskę. Oni odpowiedzialni byli za dobór sklepów do których sprzedawane były i są nasze wzory, jak również za kontraktację przez nie towarów na dany sezon. Aby jednak ten system pracy i pozyskiwania klientów zadziałał przedstawiciele musieli dostać wsparcie w postaci modeli i katalogów z danej kolekcji, tak by klient wybierając mógł dokładnie zapoznać się z naszymi produktami.

OBieliznie: Jednym z atutów Ewy Bien są kolory, ale również jesteście bardzo doceniane za rozmiary ...

Ewa Bien: Zauważyliśmy wzrost zainteresowania bielizną w większych rozmiarach. Po dokonaniu rozeznania przez naszych przedstawicieli, okazało się, że naprawdę wiele kobiet pyta  o rozmiary, które na rynku polskim do niedawna nawet nie istniały tj. G, H, J a nawet K. Postanowiliśmy zatem popracować nad takimi wyrobami, aby wypełnić tą niszę. Ten proces nie był łatwy, ponieważ jeśli mówimy o dużych rozmiarach, to mówimy o bardzo wymagających biustach. Do tego dołożyła się coraz bardziej wzrastająca świadomość konsumentek i coraz większe ich oczekiwania. Staramy się ciągle zwiększać naszą wiedzę i nasze starania są nagradzane pozytywnymi opiniami i zadowoleniem naszych klientek.

Drugą istotną przemianą jaka nastąpiła było pojawienie się w Polsce „brafitingu”, nowej dziedziny wiedzy polegającej na doborze właściwego rozmiaru biustonoszu. „Brafiting” przybył do nas z Anglii, gdzie zaczęto nieco inaczej traktować kobiece obwody oraz funkcję jaką pełnić ma biustonosz. Okazało się, że nie wystarczy by biustonosz „prosto leżał”.
Na rynku pojawiły się takie rozmiary jak 65, 60, a nawet 55. Zmniejszyły się obwody – powiększyły się miseczki. Zmieniło się podejście do tego co należy zmieścić w biustonoszu, bo to nie tylko sam biust, ale i to co jest z boków. Kobiety o dużych biustach noszą niekiedy w biustonoszach do 1-2  kilogramów, dlatego odpowiednia konstrukcja biustonosza jest tak ważna, dzięki niej odciążamy kobiecy kręgosłup i modelujemy sylwetkę.

OBieliznie: Teoretycznie jest to proste, wszystko skierowane na to, żeby było dobrze, ale jak w praktyce wygląda produkowanie takiego biustonosza?

Ewa Bien: Poza konstrukcją, która jest niezwykle ważna, istotne są również materiały i dodatki z których wykonana jest bielizna i stroje kąpielowe. My pracujemy na sprawdzonych materiałach zagranicznych - głównie włoskich i hiszpańskich, których jakość pozwala na wyprodukowanie jak najlepszych wyrobów. Klientki wymagają by biustonosze nie tylko dobrze podtrzymywały biust, ale były również trwałe, nie rozciągały się i nie traciły koloru. Dlatego dbamy o każdy szczegół i coraz więcej wymagamy od naszych dostawców.
W tej chwili oprócz strony estetycznej bielizny i strojów, liczy się również to czy nie jest ona uczulająca i czy jest miła w dotyku, ma przecież bezpośredni kontakt z ciałem. Jeżeli na przykład w konstrukcji strojów kąpielowych używamy metalu, to przede wszystkim musimy mieć certyfikaty, że użyty materiał nie uczula.

OBieliznie: Czy ciężko połączyć takie dwa pojęcia jak cena i jakość?

Ewa Bien: Tak, w czasach kryzysu to duży problem. My jednak konsekwentnie stawiamy na jakość. Nie stosujemy tańszych, lecz gorszych jakościowo zamienników, nie produkujemy w Chinach, cenimy jakość  nie ilość.

OBieliznie: Czym się Pani inspiruje przy projektowaniu kolekcji?

Ewa Bien: Podstawowym źródłem informacji o trendach wzorniczych oraz kolorystyce są dla mnie targi  branżowe. Prezentowane są tam trendy z minimum rocznym wyprzedzeniem i zawsze można znaleźć informacje o tym co, w jakich kolorach i odcieniach będzie modne nawet za 2 -3 lata.
Analizuje również informacje na temat tego jak przyjęta została kolekcja bieżąca. Dzięki temu wiem na przykład, że klientki co raz chętniej wybierają śmiałe barwy lub też niechętnie przyjmują połączenia kolorystyczne, które proponuje nam świat mody. Projektując eksperymentuję, wprowadzam coś nowego i czekam na reakcję klientek. Uważam, że dobrze jeżeli bielizna będzie spójna z odzieżą, jeśli chodzi o kolorystykę. Dlatego staram się wprowadzać to co będzie modne teraz. I tak na przykład w tym roku wprowadziłam do kolekcji taki kolor jak „limonka”, który nigdy nie był do tej pory proponowany w bieliźnie, a w tym sezonie jest bardzo popularny w odzieży, i okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Kolor przyjął się i świetnie się sprzedaje.

  • Kolorowy świat bielizny Ewa Bien - bielizna 2012

OBieliznie: Czy może Pani podać więcej przykładów?

Ewa Bien: Zmieniło się podejście do modowych standardów. Wcześniej pod białą bluzkę zakładałyśmy biały biustonosz, pod czarną – czarny... Teraz absolutnie nie, producenci odzieży coraz częściej pokazują, że można założyć pod białą bluzkę czerwony biustonosz.
Nawet taki mały element jak ramiączka uległa drastycznej przemianie. Kiedyś było takie założenie, że czym większa miseczka tym większe ramiączka. Dzięki braffitingowi dowiedzieliśmy, że nie muszą one spełniać funkcji podtrzymywania, są tylko ozdobą. Kolejny przykład, kiedyś dziewczęta zakładały silikonowe ramiączka, aby jak najmniej było je widać, teraz modne jest ich pokazywanie, zmieniło to zatem kwestię podejścia do tego elementu bielizny i oczekiwania estetyczne jakie ma teraz spełniać.
Światowi producenci coraz bardziej z tym eksperymentują. Czasami ramiączka wyglądają jak część odzieży. I tak cały czas pracujemy, bo moda cały czas się zmienia.

OBieliznie: Czy klientki mają wpływ na kolekcje?

Ewa Bien: Kiedyś decyzje w tej kwestii rozstrzygały się tylko w firmie, ale od kiedy natrafiłam na jednym z blogów – „Lobby Biuściastych” na opinie klientek na temat naszych produktów, zmieniłam swoje podejście. W opiniach doceniano bardzo wzornictwo Ewy Bien, natomiast krytykowano konstrukcyjną stronę naszych produktów. Zaczęliśmy dociekać co jest nie tak z konstrukcją i okazało się, że zmieniła się moda  na  kształt biustu jaki nadaje mu biustonosz. Kiedyś kobiety chciały aby biust wyglądał jak najbardziej naturalnie, w kształcie był zbliżony do stożka, teraz jest tendencja by był jak najbardziej okrągły, przypominający kulki.

Wtedy rozpoczęliśmy akcję, która na celu miała zebranie opinii, zwłaszcza krytycznych, na temat naszych biustonoszy. Dzięki współpracy z Lobby poprosiliśmy klientki o przetestowanie ich, aby móc stwierdzić czego od nas oczekują.
Zgłosiło się bardzo dużo kobiet z różnymi wymiarami, w różnym wieku i o różnych gustach. Zebraliśmy grupę „testerek”, wysłaliśmy nasze wyroby i dostaliśmy od nich opinie, a nawet zdjęcia, gdzie klientki pokazywały jak wygląda ich biust w naszym biustonoszu i w zagranicznym. Ta akcja była dla nas niesamowitym źródłem informacji. Od tej pory cenimy sobie ogromnie wszystkie uwagi naszych klientek. Zwłaszcza te krytyczne.

Kwestia wzornictwa jest kwestią gustu, bo są klientki o gustach bardziej zachowawczych,  którym nie bardzo podobają się nasze kolory, ale kupują bieliznę, bo są zadowolone z konstrukcji. Stąd też wziął się pomysł, żeby stworzyć specjalną linie, tak zwaną „linię bazową”, dla takich klientek.

OBieliznie: Czy przychodzą do was mężczyźni?

Ewa Bien: Panowie są doskonałymi klientami, potrzebują jedną dwudziestą czasu kobiety...  Pan przychodzi z karteczką na której jest napisany rozmiar dostaje do wyboru pewną ilość produktów w danym rozmiarze i wybiera kierując się swoim gustem lub prosi ekspedientkę żeby mu pomogła. Staramy się w miarę możliwości pomóc w razie dylematu i wspierać mężczyzn w tak szczytnej i miłej inicjatywie jak wybór bielizny dla swojej Kobiety. Gdyby jednak zakupy mimo wszystko nie do końca były udane, istnieje zawsze możliwość wymiany.

OBieliznie: Jak Pani myśli, czy bielizna pokaże się na zewnątrz, czy będzie w Polsce popularny trend Underwear as outerwear?

Ewa Bien: Bielizna to pojęcie rozszerzone, to nie tylko biustonosz, ale również różnego rodzaju gorsety, półgorsety, body, które kiedyś były noszone tylko dla utrzymania ciała. Takiego rodzaju elementy jak najbardziej wyjdą na zewnątrz, bo po co ukrywać gorset, jeżeli nie tylko tworzy klepsydrę, ale jest piękny sam w sobie.
Ewa Bien ma w planach stworzyć linie gorsetów, które będą noszone jak topy pod marynarki, i to będzie faktycznie bielizna do pokazania.
Natomiast jeżeli chodzi o same biustonosze, te mniej przezroczyste, bardziej zabudowane w postaci topów o konstrukcji biustonosza, być może wyjdą na zewnątrz, ale będą kupowane głównie przez kobiety młodsze i bardzo szczupłe, więc nie będzie to propozycja dla każdego.

OBieliznie: Serduszko logotypu Ewa Bien jest bardzo charakterystyczne. Jaka była idea, co chcieliście przez to przekazać?

Ewa Bien: Początkowo firma miała nazwę Elle i proste skojarzenie – ona, kobieta – nasz odbiorca. Chcieliśmy, żeby wywoływało przyjemne skojarzenia, bo bielizna jest elementem bardzo intymnym. Serduszko było małym dodatkiem – wyrazem naszego podejścia i myślenia o tym produkcie. Okazaniem naszego zaangażowania i serca.
Później gdy gazeta Elle weszła do Polski, zmuszeni byliśmy zrezygnować z tego loga i wprowadziliśmy wariant zmodyfikowany czyli moje imię i nazwisko “Ewa Bień” z charakterystycznym serduszkiem. Jest to dobrze odbierane, ponieważ jeżeli produkt jest podpisany własnym imieniem i nazwiskiem, to znak, że właściciel jest dumny z tego co robi. A ja staram się robić to najlepiej jak potrafimy.

  • Kolorowy świat bielizny Ewa Bien - stroje kąpielowe 2012

OBieliznie: Czy macie problem ze znalezieniem dobrej modelki do sesji zdjęciowej?

Ewa Bien: Na początku, nie mieliśmy jeszcze ukształtowanej świadomości o kobietach z dużym biustem, wybieraliśmy po prostu ładną modelkę, która pasowała urodą do kolekcji, do kobiet do których kierujemy nasze wyroby i tutaj chodziło tylko o wzornictwo.
Wiele lat temu wybraliśmy agencję, która nadal robi nam sesje zdjęciowe i specjalizuje się w sesjach z modelkami w bieliźnie.

Z czasem okazało się jednak, że proponując bieliznę dla kobiet o dużych biustach, potrzebna jest do sesji modelka o zgrabnej i figurze i dużym, lecz naturalnym biuście. Niestety nie było to proste. Od kilku ostatnich sezonów współpracujemy ponownie z jedną z naszych pierwszych modelek Natalią Siwiec i jesteśmy z tej współpracy bardzo zadowoleni.

OBieliznie: Jak powstają katalogi Ewa Bien?

Ewa Bien: Pierwsze nasze katalogi były robione w bogatych wnętrzach, w których tło, wystrój było również pokazane, ale moda na zdjęcia w katalogach ewoluuje i teraz wszystko idzie w stronę jednolitego tła, skupieniu się na pokazania wyrobu, modelki, my również idziemy w tym kierunku.

OBieliznie: Czy można zobaczyć produkty Ewa Bien na targach światowych?

Ewa Bien: Nie wystawialiśmy się jeszcze na targach, ale mamy dobry oddźwięk, że nasze wyroby podobają się w wielu miejscach na świecie. Mamy w planach pokazać nasze produkty większej grupie odbiorców. Planujemy przeprowadzić misje handlowe w Stanach Zjednoczonych, ale jednocześnie chcielibyśmy też wystawić się na targach w Paryżu.

OBieliznie: Czy organizujecie pokazy bielizny?

Ewa Bien: My pracujemy inaczej, dlatego że mamy przedstawicieli handlowych, którzy dostają kolekcje, prezentują je właścicielom sklepów, kierownikom i sprzedawcom. To jest udogodnienie dla sklepów, ponieważ długo z nimi współpracujemy i oni mają zaufanie do nas i do naszych kolekcji.

OBieliznie: Gdzie możemy kupić bieliznę Ewa Bien?

Ewa Bien: Mamy sklep firmowy w Krakowie,  ale sprzedajemy naszą bieliznę w całej Polsce. W tej chwili mamy 150 odbiorców, raz na pół roku aktualizujemy na swojej stronie internetowej listę sklepów, w których znaleźć można nasze produkty. Dużym zainteresowaniem cieszy się również nasz sklep internetowy – sklep.ewabien.com

OBieliznie: Na koniec życzenia dla naszych czytelników?

Ewa Bien: Życzę, żeby życie każdej kobiety było kolorowe i pełne słońca. Żeby wybierając się do sklepów zawsze dobierały piękną bieliznę. Żeby dbały o swój biust, bo to jest jeden z największych skarbów każdej kobiety.

OBieliznie: Dziękujemy za kolorowy nastrój i przyjemną rozmowę. Życzymy kolejnych sukcesów!

Komentarze [7]

    • Bardzo dobrze ze polska firma sie rozwija i do tego oferuje swietny produkt dla roznych klientek. Brawo!
    • 0
    • Uwielbiam bieliznę Ewy Bien. Nie tylko za przepiękne wzory ale i za jakość, która jest nieporównywalnie lepsza niż większość bielizny na rynku.
    • 0
    • Dobrze dopasowana bielizna dla kobiet o większyych wymiarach. Jestem z niej bardzo zadowolona.
    • 0
    • Jestem mile zaskoczona ;) Do tej pory znałam i nosiłam tylko biustonosze, a tu widzę, że jest więcej firm dla biuściastych :)
    • 0
    • Bardzo ciekawy artykuł. Cieszę się, że mogłam bliżej poznać markę Ewa Bien
    • 0
    • Mój biust to też raczej piłeczki ping-pongowe:) Brawo za dynamikę działania dla Ewy Bien... I czekam niecierpliwie na zapowiadaną linię gorsetów:)
    • 0
    • Cieszę się, ze na polskim rynku jest Ewa Bien, nie tylko z powodu dobrej jakościowo bielizny, ale i dużych rozmiarów i małych obwodów ( za co chwała!), chociaż ja noszę marne 65D-65DD ;)Mam w kolekcji jeden ( niestety tylko) biustonosz Ewy Bien, stanowczo muszę poszerzyć kolekcję o następny! :)
    • 0