Wywiad Ciekawostki

2012-02-28

Kolorowo i z pasją - wizyta u Pigeon

2

Czy zastanawialiście się kiedyś co może powstać z artystycznego chaosu, radości, pasji i niekończących się pomysłów ? My już wiemy, taka mieszanka musi prowadzić do aktu tworzenia, w którym powstanie piękna bielizna! Na dowód mamy dzisiejszą rozmowę, przeprowadzoną z twórczyniami marki Pigeon - Anną Andruszkiewicz oraz Edytą Kośko, okraszoną zdjęciami. Przeczytajcie i dowiedźcie się dlaczego właśnie ta marka, jest jedna z perełek na podlaskiej ziemi.

  • Kolorowo i z pasją - wizyta u Pigeon - Anna i Edyta

OBieliznie: Na początek mamy pytanie dość standardowe, ale ważne. Jak narodził się pomysł stworzenia własnej firmy?

Anna: Zanim powstał Pigeon, obydwie pracowałyśmy w firmie bieliźnianej, w dziale projektowania i konstrukcji, ale doszłyśmy do takiego wniosku, że równie dobrze możemy same to robić, same tworzyć bieliznę. Równie szybko, jak pojawił się taki wniosek, to wszystko zaczęłyśmy urzeczywistniać. Postanowiłyśmy również robić zupełnie inny asortyment, niż to co projektowałyśmy wcześniej. Tamta firma zajmowała się produkcją biustonoszy, a my postanowiłyśmy szyć bieliznę nocną w postaci koszulek, piżamek, ale też propozycji nieco erotycznych, a dzisiaj produkujemy także odzież lekką.

OBieliznie: Na nazwę marki obrałyście „Pigeon”, czy to coś szczególnego oznacza, z czymś się ma kojarzyć?

Anna: Powiem krótko, po prostu to była spontaniczna myśl. Oglądałyśmy kiedyś palety kolorystyczne jednego z lepszych producentów koronek i spodobało nam się, że każda koronka miała inną ciekawą nazwę, dla określenia koloru. Dla przykładu: szary to był pigeon, brązowy to praline. Przeglądałyśmy tą paletę, zobaczyłyśmy tą nazwę i pomyślałyśmy „ideał!”. Wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy co to znaczy. Pigeon to po francusku i angielsku po prostu gołąb. Ta nazwa fajnie brzmi i wpada w ucho.

OBieliznie: To Panie w dwójkę sterujecie całą firmą. Czy taka współpraca dwóch kobiet jest na co dzień trudna, czy raczej ma to więcej zalet?

Edyta: Tak, bijemy się na co dzień (śmiech), ale tak poważnie, ma to chyba więcej zalet.

Anna: Nawet gdy prowadzone są rozmowy z kontrahentami, a są to zazwyczaj mężczyźni, zawsze nam się z nimi dobrze dogaduje. Zresztą kobiecie w ogóle jest łatwiej w takiej branży jak bielizna, szczególnie gdy jest się młodą i piękną (śmiech)!

Druga sprawa, że mamy dość zgodne charaktery, nie jesteśmy takie nadęte, tylko z tego powodu, że mamy firmę. Na co dzień staramy się być normalne, mieć dobry stosunek do ludzi.

Edyta: To, że my szanujemy ludzi, sprawia, że i oni nas szanują. Normalnie też pracujemy, nie siedzimy tylko za biurkiem, przed komputerami. Staramy się być, tam gdzie nasi pracownicy.

OBieliznie: A czy pracuje u Was jakiś mężczyzna?

Anna: Obecnie nie. Kiedyś mieliśmy przedstawiciela handlowego, krojczego, dobrze sobie to wspominamy, ale niestety musieliśmy się rozstać.

Anna: Teraz mamy tylko i wyłącznie kobiety, ale marzymy aby pojawił się jakiś rodzynek, na przykład sekretarz w biurze (śmiech). Chciałybyśmy, ale jednak musimy przyznać, że kobieta z kobietą zawsze rozumie się najlepiej.

OBieliznie: Z tego co mówicie, można wywnioskować, że świetnie się dogadujecie. Czy tak jest rzeczywiście, czy przyjaźnicie się również na gruncie prywatnym?

Anna: Tak, można powiedzieć jak najbardziej, że się przyjaźnimy.

Edyta: Ze względu na to, że w pracy widujemy się co dziennie, to w weekendy rzadziej. Niemniej zdarza nam się wychodzić gdzieś razem po za pracą. Widzimy się również przy różnych uroczystościach rodzinnych, zapraszamy się nawzajem.

Anna: Znamy również swoje prywatne problemy. To nie jest tak, że istnieje tylko praca, a po pracy – nie znamy się. Podobnie wygląda również sytuacja z pracownicami. Rozmawiamy z nimi, wiemy co dzieje się u nich. Dbamy o dobrą atmosferę w pracy. Nawet gdy przyjmujemy również nowe osoby, to oceniamy, jak nam się z nimi będzie pracować, czy da się z nimi normalnie porozmawiać.

OBieliznie: Ile osób aktualnie u Państwa pracuje?

Edyta: Obecnie mamy jedenaście osób, ale cały czas powiększamy nasz zespół, oraz korzystamy też z usług osób zewnętrznych. Teraz mamy nawet taką sytuacje, że poszukujemy nowych pracowników, ponieważ pracy jest coraz więcej.

OBieliznie: A czy jest problem aby znaleźć odpowiednie osoby, które mają umiejętności i do tego pasję?

Anna: Zdecydowanie tak. My jesteśmy dość wymagające, szukamy ludzi, którzy to po prostu lubią i chcą robić. Staramy się również zarażać pasją, bo ta branża – bielizna, jest naprawdę ciekawa, a szczególnie w wypadku naszej firmy. My tworzymy kolekcje bardzo krótkie, często wydawane, aby klient się nie znudził. Stąd między innymi tak dużo wzorów i kolorów. To jest naprawdę fajne i jestem pewna, że otwarcie tej firmy, to był nasz najlepszy krok w życiu!

  • Kolorowo i z pasją - wizyta u Pigeon - Pigeon

OBieliznie: Chcemy odrobinę zmienić temat i zapytać o styl Waszej marki. Czym wyróżnia się Pigeon?

Edyta: Nasz styl, jak zresztą widać po kolekcjach jest bardzo różnorodny.

Anna: Na początku projektowałyśmy wzory głównie z myślą o kobietach młodych, czyli też o nas samych… ale my zaczęłyśmy już robić się dojrzalsze (śmiech), co zresztą widać po kolekcjach. One robią się coraz poważniejsze, chociaż zawsze wracamy do młodzieżówki. Można to pokazać na przykładzie piżam, które często już mają nieco dłuższy rękaw, nogawkę, bo wiadomo teraz już jest z racji wieku coraz zimniej… ale zawsze staramy się dodać coś od siebie, ten „cukiereczek”, jakieś serce, czy zalotna kokardka, koroneczka, druczek. Musi być ten element wyróżniający, coś fajnego.

Bardzo długo projektowałyśmy dla osób młodych, ale nie ukrywam, że nawet nasze koleżanki prosiły: „Słuchaj Anka, weź zaprojektuj coś z dłuższym rękawkiem, zimno spać w takiej koszulce na samych ramiączkach”. Tak się składa więc, że za każdym razem coś nowego wprowadzamy.

Na dzień dzisiejszy mamy w planach wprowadzić taką linię, też dość słodką, dla kobiet bardziej puszystych. Chcemy zaprojektować coś z myślą o nich, w większych rozmiarach, tak aby nasze mamy, ciocie też miały szanse ubierać nasze produkty. Jest to jedno z naszych postanowień noworocznych.

OBieliznie: Cieszymy się, że będzie można zobaczyć tą kolekcje już w tym roku. Czy będzie to sezon wiosna/lato?

Anna: U nas jest nieco inaczej niż w innych firmach, gdzie powstają dwie kolekcje. My, z racji tego, że nie lubimy monotonii, nie mamy kolekcji wiosna/lato i jesień/zima, ale na każdą porę roku wydajemy nową. Mamy więc ich więcej, około trzy – cztery. Wiosna, lato, jesień, zima, a czasami też specjalne kolekcje na karnawał czy walentynki. W każdej z nich jest dużo różnych modeli.

Obieliznie: Jedna kolekcja zazwyczaj z ilu się składa modeli?

Edyta: Jest zawsze sporo, od czterdziestu do pięćdziesięciu, nigdy mniej.

OBieliznie: A powracając jeszcze do tematu plus size, jaka to będzie bielizna, czy będą to komplety bardziej odważne, czy raczej zabudowane?

Anna: Myślimy bardziej może o takich bawełnianych rzeczach, z jakimś rękawem trzy czwarte. Na lato jednak też będą modele na ramiączkach. Takie raczej poważniejsze, ale wiadomo z dodatkiem tego czegoś, tego Pigeon.

Edyta: Myślimy również o poszerzeniu rozmiarówki szlafroków, ponieważ klienci tego poszukują. Mamy często zapytania o większe rozmiary. Do tej pory nasze koszulki i szlafroki były do rozmiaru XL, a wiadomo, że Panie o kobiecych kształtach również chciały by założyć coś ładniejszego, atrakcyjniejszego, a do tej pory nie mogły. Tak więc taki mamy plan, w tym roku ubieramy Panie plus size.

OBieliznie: A jeżeli chodzi o sam proces twórczy, to skąd czerpiecie inspiracje?

Anna: Zewsząd! Przede wszystkim kiedy jeździmy na różne targi, obserwujemy pokazy, showroom’y, oglądamy tendencje, trendy kolorystyczne. Inspirują nas również materiały - koronki, dzianiny; a nawet pogoda. Duży wpływ na projekty ma nawet nasze samopoczucie. Kiedy robimy coś z myślą o pokazie, to wtedy kolekcja musi być spójna, nie patrzymy na to co, ile kosztuje, dobieramy błyszczące dodatki, materiały. Wtedy możemy naprawdę czymś konkretnym się zainspirować. Ważne jest więc aby klienci byli zadowoleni, aby cena nie była zbyt wysoka, przy zachowaniu dobrej jakości.

OBieliznie: Pozostając przy tym temacie, w jaki sposób dbacie o jakość?

Edyta: My się cały czas uczymy. Nasza firma istnieje pięć lat i staramy się z roku na rok podnosić jakość. Poznajemy, która nić najlepiej będzie pasować do danego materiału, co z czym najlepiej połączyć. Przebywamy szkolenia, staramy się cały czas być na bieżąco. Proces produkcji to dla nas również ciągły proces nauki.

OBieliznie: A czy ciężko jest połączyć wysoką jakość z ceną?

Anna: Niestety ale bardzo trudno! Ja często przyglądam się zagranicznym projektom i kiedy przyjeżdżają drożsi dostawcy, to widzę te tkaniny, które były tam wykorzystane. Wydaje mi się, że łatwiej jest wyprodukować ładną sukienkę z drogich materiałów, na przykład z jedwabiu. Trudniej jest zrobić taką, która będzie równie piękna, ale z tkanin dużo tańszych.

Można to zobaczyć po naszych kolekcjach, gdzie dużo rzeczy jest połączonych, naszytych. Na przykład nieco tańsza wiskoza połączona z droższą koronką, czy bawełna z jedwabiem. Dzięki czemu uzyskujemy ładną rzecz, dobrej jakości, ale o odpowiedniej cenie.

OBieliznie: Czyli można powiedzieć, że to jest pewnego rodzaju sztuka?

Edyta: Tak, to jest sztuka i w dodatku trudna. Czasami możemy wziąć do ręki kawałek materiału, który naprawdę wygląda świetnie i doskonale nadawał by się do naszego projektu, ale wtedy on by się nie sprzedał, przekroczyłybyśmy półkę cenową. Z drugiej strony to jest fajne, daje satysfakcje.

  • Kolorowo i z pasją - wizyta u Pigeon - kolekcja 2012

OBieliznie: Co znajdziemy w takim razie w nowej kolekcji wiosennej?

Anna: Na wiosnę starałyśmy się dodać więcej materiałów przyjaznych ciału, jak wiskoza czy bawełna. Zdobione są koronkami, kokardkami, czasami łączone również z satyną. Chcemy aby wyglądały dość baśniowo. Jeżeli natomiast chodzi o kolorystykę, to jak zwykle u nas Misz-masz. Klienci z tego znają naszą firmę, że u nas jest zawsze cała paleta różnych barw.

OBieliznie: Również Wasza strona jest dość kolorowa, z całą pewnością się wyróżnia. Dlaczego właśnie taką, a nie inną wybrałyście?

Anna: Nasza strona internetowa powstawała bardzo długi czas. Ponieważ same w jakiś sposób jesteśmy uzdolnione plastycznie, to byłyśmy również wymagające wobec firm, które robiły naszą stronę. Chciałyśmy mieć coś innego, dopasowanego do naszej firmy, a nie kopię innych stron. Pomysł wyszedł od nas, chciałyśmy mieć taką stronę bajkową, rysunkową, dziewczęcą, kolorową. Nie chciałyśmy również czegoś co będzie przytłaczać naszą bieliznę. Jesteśmy zadowolone z efektu końcowego graficznego.

OBieliznie: A jeżeli chodzi o kwestie zdjęć, wasze sesje również są nieco inne, czy to też Wasze pomysły, czy raczej fotografa?

Anna: To są głównie nasze pomysły. My jesteśmy obecne przy tworzeniu każdej sesji zdjęciowej. Prawie zawsze przychodzimy na nie już z jakimś pomysłem, jak ma wyglądać modelka, jak ma być uczesana czy pomalowana. Współpracujemy z fotografem, wizażystką, fryzjerem, co czasami prowadzi nawet do burzliwych dyskusji. Niektóre rzeczy fotograf widzi inaczej niż my, ale zazwyczaj i tak stawiamy na naszą wizje.

OBieliznie: Czy modelki również same dobieracie?

Edyta: Tak, same dobieramy. Czasami jest dość trudne, chociaż w tym momencie nie mamy tego problemu. Staramy się też co pewien czas zmieniać modelki. Zazwyczaj są to fajne, sympatyczne dziewczyny, dla tego czasami wracamy do tych, które już z nami wcześniej współpracowały. W naszych sesjach biorą zazwyczaj udział dwie dziewczyny. Siłą rzeczy więc musimy dobierać takie, które będą do siebie pasowały wzrostem, będą nieco podobne. Niedługo szykujemy nową sesje zdjęciową, mamy całkiem fajny pomysł.

OBieliznie: Kiedy będziemy mogli się jej spodziewać?

Anna: Niedługo, kiedy wyjdzie kolekcja letnia. Postanowiłyśmy jeszcze zaprojektować kilka modeli, aby pokazać więcej tego lata, oraz więcej odzieży lekkiej. Jak się okazuje ona całkiem fajnie się sprzedaje. Myślę więc, że tak z początkiem, lub w połowie marca będziemy robiły sesje zdjęciową.

OBieliznie: Widzieliśmy również relacje z Waszego ostatniego pokazu. Planujecie może następny?

Anna: Tak. Nasze pokazy są bardzo fajne, staramy się nie zanudzać klientów. Pokazów bielizny jest ogromna ilość, ale wyglądają one tak, że wychodzi Pani w bieliźnie, pokazuje przód i tył i idzie dalej. Wydaje mi się, że taka forma jest nieciekawa. My z reguły staramy się zainteresować w inny sposób. Dla tego wymyślamy takie fajne show. Podczas pokazu bielizna musi się łączyć ze sztuką, ktoś, kto wychodzi z pokazu musi pomyśleć „Wow! Jak będzie następny, muszę tam być”.

OBieliznie: Zbliża się dzień kobiet. Paniom należy złożyć życzenia, a Panom najczęściej coś poradzić. Czy Pigeon też się tym zajmuje?

Anna: Przychodzi do nas wielu mężczyzn, zawsze staramy się coś im doradzić. Często przychodzą i chcą kupić coś dla swojej kobiety, ale nie wiedzą co. Na początku zawsze zadajemy pytanie: „Żona czy kochanka?” (śmiech). Kiedy on mówi: „Żona”, to już zazwyczaj wiemy czego będzie potrzebował – bawełnę. Teraz się tak śmiejemy, ale zazwyczaj to jest prawda. Drugie pytanie nasze, to czy ma wygodnie spać, czy ma być to coś bardziej frywolnego, na „gorącą noc”. Ładnie pakujemy i wychodzi bardzo zadowolony.

OBieliznie: A co najczęściej kupują mężczyźni?

Edyta: Bardzo różnie, ale to właśnie najczęściej zależy od tego czy żona, czy kochanka. Dla tej pierwszej zazwyczaj wybierają wygodne rzeczy, z dłuższym rękawem. Kiedy wybierają coś dla „kochanki”, to są to rzeczy koronkowe, bardziej prześwitujące, zwiewne, odważne.

OBieliznie: A na koniec może trochę prywatne pytanie, czy wasi mężowe kupują Wam bieliznę?

Anna i Edyta: Nie! (śmiech) Mają odgórny zakaz!

Anna: Mój mąż mówi do mnie, jak on by mi chciał kupić jakąś bieliznę, ale on wie, że jak przyniesie, to jest szansa, że ja ją jeszcze skrytykuje (śmiech).

Edyta: Mi mąż jeszcze w życiu nie kupił żadnej bielizny. My mamy w swoich garderobach dużo bielizny. Co oni mogą nam kupić, skoro wszystko już mamy; ale za to dostajemy w prezencie od nich inne rzeczy.

OBieliznie: Na koniec chcielibyśmy zapytać, ile trzeba mieć w szufladzie biustonoszy, aby czuć się zadowoloną?

Anna: Masę! Ale chodzi się zazwyczaj i tak w swoich ulubionych. Cała reszta leży w szufladzie. Dla kobiety jednak najważniejsze jest nie to czy je założy, ale po prostu je mieć.

OBieliznie: Tym pozytywnym akcentem zakończymy nasz wywiad. Życzymy Wam dalszych sukcesów, oraz szuflad zawsze zapełnionych piękną bielizną. Dziękujemy za wywiad!

Komentarze [9]

    • wywiad mi się podobał, nawet bardzo. Luźny, bez zbędnych frazesów, widać, że rozmowa dla wszystkich była przyjemna.
      Co do piżam Pigeon... Jestem posiadaczką jednej piżamki, którą wygrałam właśnie w Waszym konkursie. Jest bardzo ładna, chociaż trochę nie w moim stylu. Na pewno nadaje się na mniej intymne noce, kiedy to na seksowniejszą bieliznę nocną nie można sobie pozwolić.
      A reszta bielizny - niektóre rzeczy są naprawdę niesamowite, w niektórych się zakochałam i kiedyś... na pewno będą moje
    • 0
      • ags
      • 2012-05-02
    • ostatnio piżamki widziałam na allegro w przystępnych cenach. Owszem są urocze, ale mnie nie przekonują, ale że kobieta zmienną jest więc firmy nie przekreślam. :)
    • 0
    • Urocze logo, piękne "serduszki" ; ) Ciekawe jak czepie się inspirację z pogody ;)
    • 0
    • Panie piękne, tylko gdzie uśmiech? Fajnie, że będziecie szyć coś w większych rozmiarach, bo niektóre rzeczy to bym nawet mógł żonie podarować.
    • 1
    • fajny wywiad,super projekty,fajny i ciekawy pokaz, panie z wałkiem i telefonem najlepsze, nic tylko życzyć sukcesów, a do sklepu na pewno zajrzę:)
    • 2
    • Bardzo ciekawy wywiad i rzeczywiście Panie wyglądają bardzo sympatycznie. Fajnie, że są takie marki na rynku, które nie boją się trochę zaszaleć. Mi osobiście najbardziej podoba się to body w panterkę i koszulka morelowa z sercem :).
    • 2
    • O jakie ładne te panie są :) to one robią taką bielizne?
    • 0
    • Aaaaa kurcze, widziałam już te serduszki ;) to już wiem kto to projektuje))))
      Fajne są 1,6,10 ;)
    • 1
    • Bardzo fajny i ciekawy wywiad. Lubię czytać takie luźne rozmowy :)
    • 0