Wywiad Bielizna

2012-12-20

"Bielizna, którą nie grzech pokazać" - rozmowa z marką Sin

2

To był chyba jeden z najmocniejszych debiutów tego sezonu – marka Sin weszła na rynek z impetem i z kolekcją, którą trudno przeoczyć. Ich bielizna to połączenie stylu retro z tkaninami bardzo dobrej jakości. Skąd czerpią pomysły, inspiracje i – materiały? Dlaczego postawili na Europę? Jaka idea kryje się za ich projektami? O tym, czym jest i czym ma być w przyszłości Sin, porozmawialiśmy z właścicielem marki, panem Aliaksandrem Kanavalau.

  • Rozmowa z marką Sin - Sin

OBieliznie: Na początek pytanie bardziej standardowe, ale ważne: jak wszystko się zaczęło? Jak narodził się pomysł stworzenia własnej linii bielizny?

Sin: Zaczęło się od tego ze wpadłem do Kati (naszej projektantki) na winko ;). Katia już robiła taką bieliznę, tyle że pojedyncze sztuki. Po zastanowieniu się i przegadaniu pomysłu, stwierdziliśmy, że otworzymy firmę. Postawiliśmy sobie dość ambitne cele, a mianowicie postanowiliśmy stworzyć prawdziwą, europejską markę. W założeniu chcieliśmy powrócić do korzeni europejskiej jakości, dlatego też nasza fabryka jest w Łodzi, a wszystkie materiały są sprowadzone z Europy. W skrócie - firma miała być i jest świetna jakościowo i niebanalna produktowo.

OBieliznie: Dlaczego wybraliście nazwę Sin? Jaka jest Wasza filozofia? ;)

Sin: Sin produkuje bieliznę w stylu lolity retro. Ale chcieliśmy nie wpaść w tory słodkiej, niewinnej firmy. Prawdziwa sztuka to połączenie tego, czego paradoksalnie połączyć się nie da. My słodką bieliznę w stylu retro chcemy przełamać grzechem zadziorności i wyłamywania się ze schematów.

Taki słodki grzeszek.

OBieliznie: Jak w kilku słowach określilibyście styl Waszej marki? Czym wyróżnia się Sin na polskim rynku?

Sin: Niewinną zadziornością. To jest bielizna w której bycie sexy przeplata się z byciem kochaną. To nie są stringi czy przeźroczyste koronki, w których może wystąpić pierwsza lepsza, przepraszam za taki zwrot. To są rzeczy dla kobiety, która nie rozdziela seksu i uczucia, ma faceta, któremu zależy na jednym i drugim. Czy to nie pięknie?

OBieliznie: Czy styl retro, pin-up zawsze będzie aktualny? Macie może swoją ikonę stylu?

Sin: Aktualnie mamy do czynienia z trendami eklektycznymi. Współcześnie trudno mówić o jednym gatunku mody. Wszystko jest zbyt pomieszane, dlatego trudno mi w sposób jednoznaczny odpowiedzieć na to pytanie.

Nasza ikona stylu to oczywiście: RudiGernreichoTwiiggoPicassoKurtoCobajnoNabukovoBanksoMannowaItakdalej mieszanka.

OBieliznie: Czy Sin to marka młodzieżowa? Do kogo kierujecie swoją bieliznę?

Sin: Tak. To marka młodzieżowa, ale nie rocznikowo, a w duchu. Najważniejsze kim się czujesz. Kim jesteś w duszy. Czujesz się młodo i zadziornie? No to hop Sin :)

  • Rozmowa z marką Sin - collection

OBieliznie: Jak powstała Wasza pierwsza kolekcja?

Sin: Jeśli logistycznie, to długo szukaliśmy jakościowych materiałów… ale nie o tym chcę opowiadać.

Powstała z dużym zapałem i ciekawością, z duża dawką pozytywnych emocji, magii, z przymrużeniem oka.

OBieliznie: Sin to bielizna polska. Jakich używacie materiałów? W jaki sposób dbacie o jakość?

Sin: I to jest dla nas bardzo ważne. Taki był ambitny cel: powrócić do korzeni i jakości europejskiego produktu. Bardzo zależy nam na jakości, bo tak jak wspomniałem takie było założenie. Jesteśmy znudzeni słabym wykonaniem w sklepach. Ogromną wagę przywiązujemy do składu tkaniny czy takich drobiazgów jak ręcznie wykonane kokardki z - uwaga - dwustronnej atłasowej taśmy, wie Pani jak długo szukaliśmy tej taśmy? ;) Projektantka Katia uparła się i nie było zmiłuj, szukaliśmy, aż znaleźliśmy. Szukamy bawełny bez żadnych dodatków. Szukamy bardzo długo materiałów, dopóki nie znajdziemy tego odpowiedniego.

Na pytanie które najczęściej pada: skąd to sprowadziliście, odpowiadamy: nie jest to żadna sprowadzana i gotowa produkcja!

Wszystkie kolekcje zostały zaprojektowane przez nas i wyprodukowane w Europie, żeby mieć kontrolę nad produkcją. Nie idziemy na żadne kompromisy w projektowaniu i w jakości! Żadnych Chin, Indii, Mongolii, żadnych małych zarobionych rączek. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Sorry, Azjo.

OBieliznie: Czy klientki o rozmiarze plus size znajdą coś w asortymencie Sin dla siebie?

Sin: Naszym największym rozmiarem jest L, ale w przyszłości planujemy poszerzyć nasz asortyment lub stworzyć specjalną kolekcję skierowaną do osób plus size. Ale nasze L są dość duże.

OBieliznie: Stawiacie Wasze pierwsze kroki, ale bardzo ambitne. Czym się inspirujecie?

Sin: Ciężkie pytanie, to tak jak odpowiadać na pytanie: ile jest odcieni bieli. Dla niektórych biel nie jest kolorem, a dla niektórych odcieni bieli jest miliard.

Wszystkim tym, co intrygujące, wyłamujące się poza schematy i wykonane z pasją. Zespół Sin tworzą artyści, graficy, muzycy, osoby będące w różnych twórczych kręgach. A w związku z tym gama inspiracji jest dla nas szerokim pojęciem.

OBieliznie: Porozmawiajmy jeszcze trochę o trendach. Co dla Was znaczy Mix&Match, czyli mieszanka różnych wzorów, kolorów?

Sin: Współczesna kultura bez tego nie istnieje. Nie ma czystych trendów, jednej stylistyki, wszystko wzajemnie się przenika. Życie zbyt szybko się zmienia, aby zamknąć je w jednym pudełeczku. I to jest super! Nie zamykasz się. Działasz w wielu kręgach, inspiracjach. To nas nakręca i daje wielkie pole i możliwości do eksperymentów.

OBieliznie: A jak myślicie, czy będzie w Polsce popularny trend Underwear as Outerwear? Czy możemy nosić bieliznę Sin na zewnątrz?

Sin: Jak najbardziej. W Rosji, gdzie wcześniej działała nasza projektantka, wiele kobiet zakładała tę bieliznę np. na rajstopy, z dwóch powodów: przede wszystkim jest o wiele cieplej w zimie i można nosić spódnicę, a po drugie wyobraźmy sobie podwiewający spódnicę wiatr - mając pantalony wyglądamy ciekawiej :)

Kombinezony, które proponujemy, mogą być ciekawą alternatywą tak dla strojów plażowych, jak i do chodzenia po domu. Sin to bielizna, którą nie grzech pokazać.

OBieliznie: A jeżeli chodzi o kwestię zdjęć... Skąd pomysł na Waszą sesję zdjęciową -"Autumn/Winter Warmth" ?

Sin: Powtórzę się: bielizna, którą nie grzech pokazać.

OBieliznie: Czy to jest Wasza recepta na chłodne dni? :)

Sin: A są lepsze? :)

  • Rozmowa z marką Sin - sesja

OBieliznie: Kiedy zobaczymy nową kolekcję, np. wiosna-lato czy "Hot Summer":)?

Sin: Wiosną planujemy kolekcję z cieńszej bawełny. Aktualna, zimowa, jest wykonana z nieco grubszej i cieplejszej. A na lato chcemy wejść np. z kostiumami kąpielowymi.

OBieliznie: A co specjalnego możemy zobaczyć na Świeta?

Sin: Magię. Ho ho ho!

OBieliznie: Czy Sin to dobry pomysł na prezent świąteczny?

Sin: Ba! Sin i jest święto!

  • Rozmowa z marką Sin - święta

OBieliznie: Gdzie możemy kupić bieliznę Sin?

Sin: Na dzień dzisiejszy przy pomocy strony internetowej, a w przyszłości - kto wie.. Zastanawiamy się nad tym. Bo dla nas nie jest najważniejsze, żeby być wszędzie i sprzedać jak najwięcej, my chcemy być postrzegani jako firma trochę magiczna i z dobrą energią, i pojawiać się w fajnych i ładnych miejscach. Dla nas jest ważne gdzie nasza bielizna będzie sprzedawana. Każde miejsce powinno nieść dobrą energię.

OBieliznie: Zapytam jeszcze o Wasze plany. Czego możemy oczekiwać od Sin w przyszłości?

Sin: Że Łódź z powrotem wróci na listę światowych producentów tekstyliów.

OBieliznie: Co myślicie o rynku bielizny w Polsce?

Sin: Fajne jest pojawianie się na nowo polskich firm. Od paru ostatnich lat sytuacja zaczęła się poprawiać i jest o wiele lepsza, niż 5 lat temu. Powstają oryginalne, ciekawe marki, które wykonują swoje projekty z pasją czy wręcz miłością, jednocześnie myśląc o jakości.

Ale brakowało niegrzecznej zadziorności, no i teraz jesteśmy my.

OBieliznie: Czy planujecie zdobycie jeszcze innych rynków?

Sin: Tak. Już w tym momencie cieszymy się zainteresowaniem w krajach bałtyckich i Rosji. Niedługo zaczniemy ruszać w kraje Europy Zachodniej. W planach jest Japonia.

OBieliznie: Na koniec powiedzcie czego moglibyście życzyć naszym czytelnikom?

Sin: To jest bardzo banalne, ale prawdziwe: nigdy nie mówić, że czegoś się nie da zrobić. Człowiek nigdy nie jest gotowy, do tego , co powinien zrobić. Czujesz, że chcesz? Zrób to. Nawet jeśli się bardzo boisz.Bo szczęście leży za granicą waszego strachu.

Częściej słuchajcie siebie, i nie zważajcie na schematy.

Taki trochę Paulo Coelho wyszedł :)

OBieliznie: Dziękujemy serdecznie za rozmowę i życzymy tylko sukcesów!

Komentarze [2]

    • Wygląda ambitnie, życzę powodzenia i trzymam kciuku!!!
    • 0
    • sprawdzone jako prezent :) jeszcze długo niepowtarzalny design z naszego podwórka
    • 0