Artykuł Ciekawostki

2010-02-28

Afery koszulkowe

0

Koszulki są rodzajem bielizny, który w największym stopniu może okazywać uczucia, przemyślenia osób, które je noszą. Jednocześnie stały się one okazją do wzbudzania różnego rodzaju sensacji, a niekiedy nawet afer, o których dzisiaj Wam opowiemy. Nie chodzi tu oczywiście o noszenie tradycyjnych koszulek z nadrukami, lecz o specjalne koszulki godzące w przyjęte normy moralne lub religijne.

 

Jedna z większych afer dotycząca nadruków na koszulkach wybuchła w Paryżu w roku 2008. Wtedy to właśnie w jednym ze sklepów pojawiły się koszulki o treściach antysemickich w języku polskim i niemieckim. Jednymi z napisów, które widniały na koszulkach brzmiały następująco : "Żydom wstęp do parku wzbroniony" , które dotyczyły oczywiście wydarzeń związanymi z Łodzią i rokiem 1940. Koszulki na polce sklepowej zostały zauważone przez jednego z kontrolerów, a właścicielka sklepu na uwagę zwróconą przez kontrolera tłumaczyła, że nie znała znaków, które nadrukowane były na felernych koszulkach. Ponadto zostały one zakupione w ciągu kilkunastu minut przez jednego klienta. Mimo wszystko kontroler zgłosił sprawę na policję. Została ona powiązana z licznymi w tych dzielnicach Paryża bezpośrednimi atakami na żydów. Kara wymierzona właścicielce sklepu po tamtym incydencie wynosiła około 1000 euro kary dyscyplinarnej.

 

Kolejna popularna sprawa dotycząca nadruków na koszulkach miała miejsce w Dover. Dotyczyła ona jednak zupełnie innych kwestii moralnych. Jest to mianowicie sprawa słynnego perkusisty Nicka Bartera, który podczas jednego ze swoich występów miał na sobie koszulkę z napisem "Jesus is a cunt". Artysta został wtedy zatrzymany na około 2 godziny aresztu, choć teoretycznie należało mu się co najmniej 72 godziny pobytu za kratkami za publiczne obrażanie uczuć religijnych. Ponadto został on oczywiście ukarany karą porządkową w wysokosci pewnej sumy pieniężnej, która nie została podana do publicznej wiadomości. Jak na złość stróżom prawa, perkusista śmiał się jeszcze im prosto w oczy gdyż uważał, że gdyby zajrzeli oni do jego autobusu to prawdopodobnie musieliby umieścić go w wiezieniu co najmniej na jeden rok.

 

Nieco wcześniej, bo aż w roku 1999 za podobne przestępstwo został skazany perkusista innego zespołu, który odważył się założyć na swoim koncercie koszulkę "Cradle of Filth " z nadrukiem masturbującej się zakonnicy i bardzo wulgarnym napisem dotyczącym religii katolickiej. Muzyk uważał jednak, że kara za noszenie koszulki z nieodpowiednim nadrukiem jest uwłaczająca i nie wpłacił on ustalonej prawnie kary w wysokosci 150 funtów. Sprawa skończyła się polubownie, gdyż kara została opłacona przez jednego z fanów.

 

Na powyższych przykładach widać jednak doskonale, że kary za zakładanie nieprzepisowych koszulek zmieniały się diametralnie i staja się one coraz surowsze. Uważajcie więc na swoje nadruki, aby przypadkiem nie okazało się, że Wasza koszulka w rażącym stopniu lamie prawo międzynarodowe...

Komentarze [6]

    • dlatego nie znoszę prowokujących napisów na koszulkach- bardzo łatwo przekroczyć granicę wolności słowa
    • 0
    • Nigdy nie założyłabym koszulki z napisem, którego nie rozumiem. Nieważne że byłaby ona najpiękniejsza na swiecie - muszę rozumieć co noszę na sobie, bo przez napis, który mam na sobie wyrażam swoje poglądy. To tak samo jakbyśmy obrazili kogos slowem. Niestety, wiele osób kupuje takie koszulki bezmyślnie i potem są z tego takie afery.
    • 29
    • sa ludzie i bydlaki :) niestety musimy na codzien spotykac sie z taka kontrowersja tacy ludzie beda zawsze i nie pozbedziemy sie ich oni maja we krwi takie uczynki ;/ sprawia im to radosc taki fetysz;/ ale szkoda ze kosztem innych... bo dlaczego ludzie musza cierpiec za czyny ktore byly w innych dekadach wieku...! dla mnie takie zachowanie powinno byc ostrzej karane ! wszystko ma swoje granice ale tylko i wylacznie do momentu kiedy nie zostana przerwane ! a co do napisow na koszulkach to tak to bywa ze ludzie nieswiadomie kupuja w ciemno bo podoba im sie szata graficzna koszulki :) nastepnym razem po przeczytaniu tego artykulu zastonowiliby sie 10 razy przed jej kupnem;) choc ja widziaialam tez wiele super koszulek z nadrukami smiesznymi na ktore patrzac Humor poprawial mi sie odrazu m.in z napisem taki jak "szukam drugiej polowki moze byc 0,7" albo "sex trener a na plecach dopisane ze pierwsza godzina gratis" hehe :) za takimi koszulkami jestem jak najbardziej i uwazam ze powinno byc ich wiecej i w lepszej jakosci produkowane :)
    • 86
    • Dla mnie to nie do pomyślenia...Nigdy nie założyłabym koszulki,która obrażałaby kogokolwiek
    • 1
    • Rozumiem, że teraz istnieje swoboda i wolność słowa, ale znów obrażanie pewnych ras, narodowości czy uczuć religijnych jest totalnym przegięciem. Pewnie, że można wyrażać swoje poglądy, ale absolutnie nie przez takie manifestacje. Każdy człowiek ma prawo być kim chce i wierzyć w to co chce, a negowanie tego przez innych powinno być jeszcze surowiej karane niż do tej pory. Ja jeślibym nie miała pojęcia co oznaczają napisy na koszulce, którą chciałabym kupić, po prostu bym jej nie brała i tyle. Po co ryzykować i być może niesłusznie 'oberwać'??
    • 37
    • Dlatego też trzeba czytać ze zrozumieniem, albo tłumaczyć napisy zanim się coś kupi tylko dlatego, że fajnie wygląda, rewelacyjnie leży i ładny kolor mają te literki.
    • 0